Niepodróże

za próg i do nigdzie, … … … …

Przywitanie...

Published by kaczor1 under on 22:54
.

Wita Cię wiosna soczystą zielenią
I ptaki uczące się same latać
Witają zioła na łące rosnące
I mlecze w wianki co będziesz splatać

Słoneczko Cię wita i wiatr cię wita
Co włoski i buzie będzie owiewać
Witają, żołdzie, dębu owoce
Co na zapałki je będziesz nadziewać.

Wita Cię woda strumieniem szemrząca
Co stópki twe, nie raz obmyje chłodem
Witają mrozy, uroczo skrzypiące
Gdy iść z zapałem będziesz ich lodem.

Witają cię miasta, chromem i stalą
Asfaltem, betonem, szkła refleksami.
Witają ludzie i ruch ich codzienny,
w tętnicach miasta przyblokowani.

Wita cię pośpiech co cię zniewoli
Presja, co dusi, tłamsi, przygniata
Wita pogarda, klęska, upadek
Cała zgnilizna naszego świata.

Witamy na świecie mała dziecino
Na świecie, gdzie pobyt nie będzie prosty.
Witają rodzice, którzy zadbają
by pobyt twój tu..
...był jednak radosny.

Wioślarskie wariacje

Published by kaczor1 under on 07:01
...
Na europejski rynek, ze stanów zjednoczonych, dotarła kolejna wariacja dotycząca napędu na wioślarza.

Również tym razem, marketingowy kreują wizerunek tej konstrukcji, jako urządzenie treningowe, kierowane do klientów chcących zadbać o swoją sylwetkę.
Rowbike bo o nim mowa, jest produkowany w trzech wersjach
Konstrukcje wykonano w oparciu o ramę wykonaną ze stopu aluminium 7005.
Głównym elementem wyróżniającym jest 26calowa dźwignia stanowiąca zarazem istotę całego napędu.
Dwa pierwsze modele, są wyposażone w koła w układzie 20x20cali, zewnętrzną przerzutkę shimano, siedmiorzędową kasetę 11-34, oraz hamulce szczękowe, a ramy są dedykowane dla osób 158 do 192 cm wzrostu.
Trzeci model wyposażono w koła w układzie 26x24 (tył x przód) oraz hamulce V. Konstrukcja jest dedykowana dla osób o wzroście powyżej 192cm.

Biorąc pod uwagę cenę, grono osób do których produkt jest kierowany, oraz innowacyjność, można przypuszczać, iż produkt pozostanie w swojej niszy.
Mam jednak skrytą nadzieje, że pokaże się również w Polsce (może na jakichś targach), bo pomimo, że zakupem nie był bym zainteresowany, to nie będę ukrywał, że przetestował bym w wielką chęcią.





W Czechach się bawią

Published by kaczor1 under on 22:45
...
Šlapací vozítka v centru Hradce Králové





















href="http://tvhradec.cz//Reportaze/Kultura/Slapaci-vozitka-v-centru-Hradce-Kralove.aspx" targer="_blank">Film

 (Evzen jakiś tam, główny organizator):
Organizujemy właśnie wyścigi pojazdów na pedały, już po raz drugi, w Hradcu Kralove, spodziewamy się także udziału Włochów i Francuzów. Historia wyścigów narodziła się we Francji, teraz zaczynamy z tym my, [niewyraźnie], swój przyjazd zadeklarowały co najmniej 2 - 3 osoby, tak więc spodziewamy się, że dotrą.

(Wodnik Franta): Ja jadę zupełnie pierwszy raz [niewyraźnie]

Oceniamy tu przede wszystkim stronę techniczną, tj. w naszym przypadku szybkość pojazdów, ale oprócz tego oceniamy jeszcze estetykę, czyli wygląd, a w tym obszarze liczy się wrażenie artystyczne. Ideą tych wyścigów jest zabawa, żart i po prostu dobre towarzystwo, zabawianie widzów.
Zwycięzcy dostają puchary, od największych po tego ostatniego, ten malutki puchar. My jeszcze poszliśmy nieco inną drogą, dajemy te ceramiczne pojazdy, co jest takim rarytasem.

Tłumaczenie ze słuchu
Makenzen

Rowerem nad Morze

Published by kaczor1 under , , on 12:58
...
Scenariusz i reżyseria
Życie i okoliczności naszej rzeczywistości

W rolach głównych występują
Gemsi jako Gemsi
Storm jako Storm

W pozostałych rolach
Jako rowery poziome, FGK3 oraz SLR

Montaż
Gemsi

Zdjęcia
Storm i Gemsi

Get Flash to see this player.



A jeśli ktoś woli czytać nisz oglądać, relacja jest tu >>> www.roweremnadmorze.pl

Oraz zdięcia >>>  http://storm.oceangirl.eu/pomorze2011/cz1/

Wyprawa, przygoda, wyzwanie.

Published by kaczor1 under , , on 12:35
...

W rolach, głównych,

Gemsi and Storm

Opowieść o zmaganiach, rozterkach i oczekiwaniach. Opowieść, wyreżyserowana przez życie, do której scenariusz napisała droga.

Wkrótce, na ekranach waszych komputerów.

Nowy rekord na Northbrook

Published by kaczor1 under on 00:10
...


Sean Costin, na owalnym otwartym torze Northbrook, ustanowił nowy rekord.
Na rowerze poziomym bez osłon aerodynamicznych, pokonał 200m w 10,81 sekundy, co daje 66,604km/h









Informacja tym bardziej dla nas przyjemna, bo rekord ustanowił na rowerze Velocraft Nocom ,który jak zapewne niektórzy wiedzą, jest zaprojektowany i produkowany w naszym kraju.



Pętla Warszawa - Płock - Warszawa

Published by kaczor1 under on 23:15
...
Dziś miał nastąpić mój samotny atak na pętle, Warszawa-Płock-Warszawa, łącznie jakieś 235km

Niestety znowu deszcz, który sprawia, że jedyne co mi się chce, to przewrócić się na drugi bok, co niniejszym czynie, bo nie chcę zakończyć wycieczki jak Franc, Gemsi i Strom, którzy pokonywali tą pętelkę w podobnych warunkach.

Dojechali jedynie do miejscowości Szkarada, gdzie szkaradna pogoda zniechęciła ich do dalszej jazdy.





III Turniej rycerski na dworze Konrada Mazowieckiego.

Published by kaczor1 under on 23:24
...

Zbiórka o ósmej rano.
Prowodyr zamieszania ma chyba coś nie po kolei, lub jest sadystą, aby tak
bardzo nie ludzką porę wybrać na spotkanie.

No nic...
Za oknem raczej mało optymistycznie zapowiadający się poranek, więc zawartość sakwy, równie deszczowym nastrojem napełniona, wisi u boku roweru.
Zbieram się i bez patrzenia na termometr, wbrew pogodzie, ubrany iście letnio,
hajda na punkt zborny.
Chłodno, a mimo szybkiego tępa (zaspałem i jestem spóźniony) całą drogę do punktu docelowego pokonuje, jedynie z nadzieją, że zaraz się rozgrzeje.
I tak też istotnie się dzieje, szkoda tylko, że dopiero na miejscu, gdzie zresztą docieram przed czasem.
Po chwili zjawia się tłumnie cała ekipa.
To znaczy Woydzio zjawia się tłumne, a buczenie telefonu oznajmia, iż Franc rodzinie czas poświęcić musi i tym razem nie dołączy do naszego grona.
Kończę więc napoczętą kanapkę, Woydzio napoczętego papierosa i w składzie 50procent szosowców i 50procent poziomów, ruszamy w drogę.

Trasa zaplanowana przez Konstancin.
Na początku trzymamy tępo 35-40 co wreszcie pozwala mi, na osiągnięcie odpowiedniej temperatury.
Na wysokości Wilanowa zwalniamy, aby nie być na miejscu zbyt wcześnie.
Przez całą drogę z wyjątkiem paru podjazdów, trzymamy w miarę równe tempo na poziomie 30km/h.
Czyli nie zbyt wolno, ale też nie do zarżnięcia się.
W Konstancinie objazdy, remont mostu i nawierzchni drogi, zmusza nas do pieszej wędrówki (chodzenie jest głupie).
Na wylocie z Konstancina, droga jest tak dziurawa, że poruszam się możliwie blisko prawej krawędzi drogi.
Możliwie blisko, czyli prawie środkiem drogi, co nie jest w smak kierowcy, u którego brak możliwości wyprzedzenia rowerzysty rodzi frustracje tak dużą, że musi ją wyładować na klaksonie. Dopiero po chwili dochodzi do jego świadomości fakt, że próby wywierania na nas presji w tej formie, są kompletnie bezcelowe i bezskuteczne. Pozostali kierowcy mają chyba więcej wyobraźni, ponieważ nikt na nas już nie trąbi i nie mija na gazetę, a i ruch niezbyt duży, całą trasę czyni o wiele przyjemniejszą.
Kilka podjazdów po gładkiej drodze i zjazdów z niespodziewanymi dziurami, z których jedną udało mi się zaliczyć z impetem, któremu towarzyszył dźwięk młota kowalskiego uderzającego o kowadło,
korek w Górze Kalwarii i po około 1,5 godziny, w towarzystwie chłopów, co w średniowieczne szaty i okulary przeciwsłoneczne odziani byli, staliśmy w sklepie spożywczym, przy Czerskim „rynku”.

Po wysłuchaniu opowieści o tym jak to jednej z drużyn niecnie skradziono przy osłonie nocy proporzec, który został przy użyciu chytrego podstępu wykupiony za „piwo” będące w istocie wodą z sokiem, oraz o tym, iż w jednej z drużyn mają pazia o ksywce pączek ( sami pomyślcie jak to brzmi – Nazywam się Pączek i jestem Paziem) . Udaliśmy się na zamek, gdzie przy kasach spotkała nas miła niespodzianka – dla rowerzystów wejście po 5zł.
Jak się okazało wczesna pora naszego wyruszenia, nie miał nic wspólnego ze skłonnościami Woydzia do znęcania się nad bliźnimi i była bobrze przemyślana. Dzięki temu, mogliśmy uniknąć tłumu przy kasach, spokojnie rowery przypiąć na głównym dziedzińcu i nie poszturchiwani przez nikogo, zwiedzić rozstawione kramy, na których zaprezentowano między innymi:



    Nowe typy bidonów


     Letnie obuwie rowerowe


   
   Wysoko energetyczną żywność


      odzież termo-aktywną














Nie zapomniano również o jakże ważnej ochronie głowy.
Zaprezentowano kaski zarówno dla szosowców, jak i modele
full face, dla miłośników Downhilu.









Zwłaszcza te drugie, cechowały się unikalnym i nowoczesnym wzornictwem, które z pewnością zasługiwało na uwagę.


                      Zainteresowaniem cieszyły się również krzesełka turystyczne.



Oraz idealne na długie wycieczki, odtwarzacze muzyki w formacie MP3, wyposażone w nowoczesne ogniwa paliwowe, wykorzystujące alkohol.



Dobra.
Starczy  tych rowerowych wygłupów, będzie troszeczkę na poważnie.

 

Z historią zamku w Czersku chętni mogą zapoznać się tutaj [>>>klik] .
Sam zamek jako atrakcja turystyczna, jest obiektem mało atrakcyjnym i nudnym.
Po prostu, nie za bardzo jest tam co zwiedzać.













Natomiast jako miejsce stanowiące oprawę organizowanych tam spotkań, lekcji plenerowych historii żywej, czy właśnie turnieji, sprawdza się bardzo dobrze i zapewnia organizowanym tam imprezą, bardzo fajny średniowieczny klimat.
Taka wisienka na torcie.












Nie jestem specjalnie entuzjastą inscenizacji, czy tego typu pokazów. Jechałem do Czerska nastawiony bardzo sceptycznie.
Jak się na miejscu okazało, Turnieje nie są ani inscenizacjami, ani pokazami.
Turnieje są najprawdziwszymi w świecie zawodami. Zawodami w różnych konkurencjach. Łucznictwie, szermierce na miecze, żucie oszczepem, i w wielu innych konkurencjach.



Ludzie organizujący całe przedsięwzięcie, podchodzą do tematu naprawdę bardzo poważnie i z dużą dbałością o szczegóły - to nie są zabawy dla małych chłopców.
Jako że, nie bardzo w tej tematyce się oręduje, zainteresowanych odsyłam na stronę Warszawskiego Bractwa Rycerskiego, które było współgospodarzem turnieju.  
Strona Bractwa Smocza Kompania [>>>klik]
Więcej zdięć [>>>klik]
Gdzie jest Czersk [>>>klik]

 

Blog Archive

Lipsum

Followers